wtorek, 30 października 2007

S.O.S.

"Oni później dziwili się ich miłości,
nie rozumieli,
byli ślepi.

Im wydawało się,
że wszystko wiedzą, a tu taka głupia sprawa.

Oni myśleli,
że to jakiś kabaret,
że to nie może trwać,
że skończy się szybko i z wielkim hukiem.

Tym bardziej irytowało ich,
że to trwa.

Trwa i rozwija się,
wbrew wszelkim prawom,
wbrew wszystkiemu, co wiedzieli,
bo na wiedzy jedynie mogli się opierać.

Nie było w nich wiary,
nie było uczuć,
uczucia skrzętnie udawali,
dlatego nie rozumieli.

Próbowali nawet pisać wiersze o miłości,
tylko co to za poeta,
który nie zaznał o czym pisze...

Co to za cholerny idiota,
który nie wie co jest ważne...

Nie potrafi się określić,
nie wie co myśleć,
nawet nie wie czy jeszcze myśli,
czy już roi...

Świat się pomylił,
pomylił co do Tych,
Tych innych,
odmiennych dziwaków,
kochających się wbrew wszelkim prawom,
wbrew wszelkim tak zwanym świętościom świata ówczesnego.

Świat sie pomylił i nie przyzna się do błędu,
prędzej zniszczy szczęśliwych,
zadam im ciosy,
by nie burzyli porządków... heh...
bo trzeba porządek w papierach,
trzeba bronić teorii,
wszędzie logika,
wszędzie prawo i porządek,
wszędzie... nic.

...źli troglodyci - niech ziemia lekką im będzie."

5 komentarzy:

gsthm pisze...

Czuję się złym troglodytą. Bez ironii. Dobry tekst. Pozdrawiam.
Rafał Paprocki.

Sebastian Czarnota pisze...

Ja właśnie też się tak czuję

gsthm pisze...

Czy to znaczy,że idziemy na piwo?

Sebastian Czarnota pisze...

Czym prędzej :)
Ale mam lepszą myśl, w piątek wbijaj do mnie, kupimy rum, colę, w lodówce mam lód. Strasznie mam ochotę na drinka! Tylko czy wytrzymam do piątku? ;)

gsthm pisze...

Wytrzymaj,poczekaj na mnie xD!