niedziela, 5 sierpnia 2007

Otwórzcie serca...

"Musicie tylko otworzyć serca" - ile razy słyszałem te słowa w kościele. Tylko co one tak naprawdę znaczą? Otworzyć serca to znaczy zaufać mu i w pełni pokładać wszelką nadzieję. Łatwo powiedzieć, trudniej zrozumieć, bo co tak naprawdę znaczy ufać Bogu? Dla mnie to jest trudne pytanie, ciągle zastanawiam się nad odpowiedzią na nie. Jeśli ufać Bogu to znaczy przestrzegać jego przykazań i mieć pewność, że wszystko będzie dobrze, to często można denerwować się, że "ludzkie dobrze" jest zupełnie czymś innym niż "boże dobrze".

Ile razy denerwujemy się, że nasze modlitwy nie są wysłuchane, bo to, o co się modlimy nie staje się. Myślę, że to główny powód, dla którego ludzie odchodzą z Kościoła. Przypominam sobie pewną historię o matce, która błagała Boga o to, aby jej śmiertelnie chore dziecko przeżyło. Jej modlitwy były tak natarczywe, że Bóg spełnił jej prośbę, dziecko wyzdrowiało. Jednak, gdy dorósł (był to chłopiec) został kryminalistą, utrapieniem nie tylko rodziny, ale i społeczeństwa. Ktoś mógłby powiedzieć "zbieg okoliczności". Ja nie wierzę w zbiegi okoliczności. Wierzę natomiast, że to właśnie Bóg pokazał w ten sposób, że przeciwstawianie się jego woli bywa niebezpieczne. Pokazał, że to co wydaje nam się dobrem, w gruncie rzeczy zaprowadzi do zła. Gdyby ludzie potrafili przewidzieć wszystkie skutki swoich działań, to nie byłoby wojen, terroryzmu, przestępstw, grzechu.

Ludzie jednak nie są tak dalekowzroczni i właśnie dlatego powinni zaufać komuś, kto zna ich o wiele lepiej niż oni sami. Bóg nie dość, że doskonale nas zna, to jeszcze zna naszą przyszłość, to potężny sprzymierzeniec. Jednak pytania pozostaje otwarte. "Jak otworzyć serce dla Boga? Jak mu zaufać? Jak rozpoznać jego wolę? Czy na pewno robię dobrze? Nie ma jednoznacznej, a tym bardziej wyczerpującej odpowiedzi na te pytania. Dodatkowo myślę, że każdy człowiek będzie miał inne odpowiedzi. Sens chyba tkwi nie w poznaniu tych odpowiedzi, ale w ich poszukiwaniu.

1 komentarz:

Marcin Molitor pisze...

no no, ciekawie się czyta. Mam nadzieję, że dalej będziesz dodawał swoje przemyślenia.

Pozdrawiam,
Marcin :)